poniedziałek, 27 maja 2013

Piknik w Pszczynie! Aktualizacja nr 3.

Jako że zgłosiły się już chyba wszystkie osoby (jeśli jest jeszcze ktoś, zgłaszać się!), podajemy sprawy organizacyjne.

Łącznie na pikniku będzie 6 osób. Postanowiłyśmy z Eleonorą, że maksymalnie ułatwimy wam i sobie życie - przywozimy tylko ciastka, ciasta, słodycze, ewentualnie kanapki ze sobą (to, co nie ucierpi zbyt mocno w transporcie). Na miejscu kupimy napoje, MsNelly proszona o zaopatrzenie się w herbatę, jako że dojedzie autem ;)

Myślę, że 5zł od osoby na napoje, naczynia jednorazowe będzie rozsądną zbiórką.

Wstęp do muzeum (w godzinach 10-16):
Wejście do zamku i na wszystkie wystawy z ulgą studencką lub uczniowską kosztuje 20,50zł.
Wejście do samego zamku, bez wystaw - 8,50zł
Wejście do zamku i na wystawy miniatur i o Księżnej - 13,00zł

Proszę was o stwierdzenie, co wybieracie w komentarzach ;)
Cennik: http://www.zamek-pszczyna.pl/?q=node/78

Dojazd:
Wspólny dojazd planowany jest z Katowic. O w miarę rozsądnej porze są dwa pociągi - 8:55 i 11:31.
Znów proszę o wybór w komentarzach ;)
Cena biletu:
Normalny: 9,00zł
Studencki: 4,41zł
Uczniowski: 5,67zł



29 komentarzy:

  1. Ok, to ja chyba wybrałabym opcję optymalną, czyli bilet za 13 złotych :) A co do godziny, to nie mam pojęcia, jak wolicie. Nie mam nic przeciwko wczesnym godzinom, ale jeśli bardziej wam pasuje poźniejszy pociąg, to też w porządku ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziewczyny, sprawdźcie dojazd, bo wiem, ze rano są dziury. O to chodzi, sprawdźcie jak wam się połączenia układają ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm, co do godziny, mnie bardziej pasuje 8:55. Wcześnie rano, ale w piątek dowiedziałam się, że 1 VI jest też wieczorek panieński mojej kuzynki i muszę jakoś pogodzić te dwie rzeczy razem :P (choć jeśli komuś wybitnie nie pasuje wczesny pociąg, nie ma jak dojechać do Kato, to możemy spokojnie jechać też tym 11:31 :) ). Myślę, że bilet do muzeum za 13 zł jest ok :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi wszystko jedno, chociaż myślę, że właśnie wcześniej byłoby lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Popieram opcję biletu za 13zł, inne wystawy to np. wystawa broni, zbroi i jakiś armat w piwnicach albo mebli chińskich :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Bilet za 13 zł chyba będzie najlepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pociąg z Krakowa jest w Katowicach o 8.15, więc chyba w sam raz, najwyżej na was zaczekam, jeśli przyjeżdżacie później ;) Jakoś przeboleję koszmarną godzinę, o której będę musiała się znaleźć na krakowskim dworcu :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Hm, Eleonora, najwyżej poczekam z tobą - będę w Katowicach koło 7.40 ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi tam siedzenie na dworcu nie przeszkadza, wyobrażam sobie, że jestem Anną Kareniną :D Ale w kupie raźniej :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Ja też sobie tak często wyobrażam różne rzeczy, gdy muszę czekać, albo gdzieś iść sama :D :D

      Usuń
  10. Dziewczęta, ja nie chcę nikogo straszyć ale nam na ten weekend zapowiadają deszcz i zimno... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym samym miałam pisać :D Nawet, jeśli nie będzie padać, to na pewno trawa będzie mokra i raczej nie pohasamy sobie w naszych napoleonkach :/

      Usuń
  11. Spokojnie, mamy wystarczająco dużo czasu, żeby opracować plan awaryjny ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Oh wielka szkoda że dopiero teraz dowiedzialam sie o spotkaniu :( juz raczej za pozno na kobinowanie kreacji i transportu, tak więc pozostalo mi życzyć wam udanej zabawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jednak ci się uda? ;) Jeśli nie, to nie martw się, na tym jednym zjeździe na pewno się nie skończy :) Przy okazji dodaję twojego bloga do spisu! :)

      Usuń
    2. Czemu nie zdążysz?;D Szczerze mówiąc,będzie jeszcze jedna osoba wyłamująca się z naszego dress code, ale jej strój to niespodzianka ;) Dlatego ,czy ja wiem, może masz Chemise de la reine?;)

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Fobmróweczka: to jest raczej "chemise a la reine", chociaż może obie wersje są poprawne, sama nie wiem :)
      A tak w ogóle to wiecie może, jakie są prognozy pogody na sobotę?

      Usuń
    5. Ja nigdy nie iwem które używać, więc liczę na to, że ludzie nie zauważą ;) A prognozy są jak to zwykle - w kratkę. Myślę ,że najszybciej nam Ela powie jak jest ;)

      Usuń
  13. Raczej nie zdążę:p nie jestem aż tak spontaniczną osobą żeby z dnia na dzień uszyć kiece i jechać na drugi koniec polski xd
    Niestety nie posiadam Chemise de la reine chociaż mam w planach ją kiedyś uszyc:).
    Mam nadzieję że będą inne spotkania i może wtedy uda mi sie na nie przybyć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A i dziekuje za dodanie mojego bloga do spisu :)

      Usuń
  14. Prognozy nie są najlepsze niestety, koniecznie weźcie ze sobą coś na wierzch - szale, rękawiczki ;) Nie dopuszczamy wersji, że cały dzień leje - nawet jeśli troszkę popada, pozwiedzamy w międzyczasie, poczekamy aż przestanie i rozłożymy się na kocach i chustach, pod które podłożymy folię. Można wziąć sobie poduszkę :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziewczyny, prognozy są niestety fatalne - zimno i ma cały dzień lać ;/ deszcz ma się zacząć akurat o 9 i padać do 18

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie panikujmy, zależy od źródła ;) Wg onetu nie będzie padało, google szansę opadów ocenia na 40%, a twojapogoda.pl zmyśla (:D), bo wczoraj wg niej w Krakowie miało cały dzień lać, na razie minęło pół dnia i mamy bezchmurne niebo. W zeszłą sobotę była zresztą taka sama sytuacja.

    OdpowiedzUsuń
  17. Niestety, ale Ela ma rację. Nawet, jeśli nie będzie padać, to cała trawa w Pszczynie jest pewnie pod wodą, bo to tak szybko przecież nie wysycha.

    OdpowiedzUsuń
  18. Zobaczymy. Jeśli będzie bardzo źle, to nie ma wyjścia, pochodzimy tam trochę i przeniesiemy się do jakiejś ładnej restauracji - może osoby które częściej tam bywają mają jakieś sugestie? :)

    OdpowiedzUsuń
  19. A jak to będzie z powrotem? Kiedy chcecie wracać?

    Ja, żeby zdążyć na panieński, musiałabym wracać pociągiem o 15:41 lub tym o 16:01. Planujecie zostawać w Pszczynie do wieczora, czy też będziecie wracać po południu?

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja chyba też wracałabym jakoś tak ;)

    OdpowiedzUsuń